Trasa z atestem PLZA – czy to ważne?

Witajcie, dziś trochę zmęczony po dyszce we Wrocławiu na biegu Bieg IT.

Z racji pobolewającego ścięgna achillesa, w tym roku chyba odpuszczam sobie długie biegi, żeby ustrzec się przed kontuzjami, więc jedynymi biegami publicznymi mogą się okazać dwie nieposiadające atestu PLZA trasy biegowe we Wrocławiu – Wrocław Business Run i Bieg IT właśnie.

Business run w tym roku przebiegał na trasie 3,9km. Sprawiło to, że nawet wiedząc, że wyniki przedstawione na mecie nie były poprawne (ani wg mojego zegarka, ani doświadczenia – przekłamanie było spore), nie miałem żadnych uwag. Pobiegłem jak najlepiej potrafiłem i cieszyłem się, że zabawa jest ok i wspieram szczytny cel.

Wracając do biegu IT – w zeszłym roku trasa mierzona GPS, wielu osobom wyszła na ok 9,7km, nikt nie osiągnął nawet blisko 10km. Jakież rozczarowanie, kiedy człowiek chciał odnieść swój wynik do czasu z przeszłości. W tym roku trasa została zmieniona i – wydaje się – wydłużona. Po raz kolejny na mecie mój zegarek świecił 9,74.

O ile business run przyświeca idea charytatywna, o tyle bieg IT jest najzwyklejszym biegiem “na dyszkę”, tyle że w środowisku IT.   Jaka jest różnica? Ano taka, że bieg na 10km dla wielu osób oznacza sprawdzenie swoich możliwości, jakąś okazję do weryfikacji swoich postępów i porównania wyniku z innymi, wcześniejszymi. Odczucia po przebiegnięciu takiej trasy są, lekko mówiąc, mieszane.

Przebiegając przez start odpalam zegarek, przekraczając metę go wyłączam. GPS może mieć przekłamanie, natomiast przekłamanie czasu nie powinno wystąpić. W moim wypadku czas mierzony przez organizatora wyniósł 00:51:01 (dla zakładanych 10 km), podczas gdy na moim zegarku było 00:51:13. Czyli różnica czasu – 12 sekund to niezbyt duży problem. Rozczarowanie pojawia się dopiero, gdy uświadamiasz sobie, że ten dłuższy czas dotyczy odcinka 9,74km – a ten krótszy 10km (jak twierdzą organizatorzy).

Różnica? Wg organizatora biegłem 5:06 min/km, wg moich obliczeń 5:16 min/km. Całkiem sporo. Przy półmaratonie to już 2,5 min. Dla kogoś, kto trenuje i chce uzyskiwać coraz lepsze czasy, jest to element mocno demotywacyjny, bo nie jest tak naprawdę w stanie uznać takiego wyniku za wiarygodny.

Atest PLZA

Trasa z atestem PLZA jest mierzona dość staroświeckimi, mechanicznymi technikami…

Przyświeca jej za to jeden bardzo szczytny cel: w najkrótszym możliwym przebiegu ma mieć tyle, ile zakłada dystans, na którym toczy się bieg. Atest pozostaje ważny 5 lat, o ile trasa nie zmieni biegu, oraz na jej trasie nie zostaną przeprowadzone żadne roboty drogowe. Daje to człowiekowi trochę spokoju, że ta trasa faktycznie “dyszką” lub “półmaratonem” jest. Nie jakimś losowo wybranym kawałkiem szutru, którego nikt nie potrafi zweryfikować.

Morał

Jeśli zależy Wam na porównywaniu wyników i weryfikacji postępów, to wybierajcie trasy z atestem. Jeśli kompletnie Was to nie interesuje – nie ma problemu i trasa bez atestu powinna Wam wystarczyć. To, czy trasa atest posiada, czy nie, powinno być w regulaminie. Dla mnie taki bieg, do którego się przygotowujesz i wkładasz moc, a po którym nie jesteś pewien wyników, jest stratą czasu. Chyba, że cel jest wyższy (jak w business run) i czas poświęcony jest na realizację tego celu.

A co Wy o tym myślicie? Dajcie znać w komentarzach!

Pozdro, Kuba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.