Jakie buty do biegania? Pronacja, Supinacja, czy Neutral?

Czy inwestować w buty do biegania?

Zapewne większość z nas miała w swoim życiu sytuację, gdy jest się 100% przekonanym, że to, co teraz nas rozpala, zawsze już będzie dla nas najważniejsze. Bo … czemu nie? Bieganie, chodzenie po górach, tenis, … wpisz tu swoją zajawkę, żeby się zgadzało. Po czym, po kilku miesiącach (w najlepszym wypadku) zapał opada i wszystko wraca do normy, albo znajdujemy nową pasję, która teraz będzie “tą jedyną”.

Znam kilka jednostek, u których taki zapał może wygasać już po kilku dniach, ale mimo to, nie przeszkadza im to obkupić się najlepszymi gadżetami na rynku. Pewnie niejednokrotnie takich mijacie na treningach. Zegarek, czołówka, buty z najwyższej półki, leginsy asiscs kurtka nike, wszystko musi być, bo jak biegać, to tylko profesjonalnie! No i opaska ze smartfonem, obowiązkowo.

Z drugiej strony, czasami warto docenić technologiczne zdobycze ludzkości i dać swoim zmęczonym stawom trochę odpocząć…

Buty z LIDLa?

Ja zaczynałem dokładnie w taki sposób – od butów z LIDLa. Nie mam żadnego linka, modelu, czy konkretnej promocji, z której skorzystałem. Jak dla mnie mógłby to być model o nazwie “But z LIDLa do biegania”. Uznałem, że najpierw pobiegam w butach biegowych, ale z półki niższej, żeby ocenić, czy bieganie mnie porwie, czy nie. Drugie już miały być fajne, jeśli w ogóle będą.

Zaczynając przygodę z bieganiem, ważyłem ~120 kg. Jak być może wiecie, buty biegowe dla ludzi z dużą wagą, potrafią (wg powszechnej opinii marketingowców firm produkujących/sprzedających takie buty) “zdziałać cuda”. Inaczej mówiąc – przez odpowiednie dopasowanie buta do stopy (o czym później), oraz odpowiednią amortyzację, zmniejszają obciążenia, z jakimi muszą się zmagać nasze stawy. Można by powiedzieć, że zaniedbałem swoje stawy i popełniłem karygodny błąd, nie inwestując w buty za 700 zł od razu. Ale tak zrobiłem i nie zmieniłbym tej decyzji, bo jak się okazuje, nie zawsze droższy but musi być lepszy, w każdej sytuacji.

Buty z wyższej półki

Po tym jak pobiegałem sobie solidnie w butach z półki niższej, a w obawach przed uszkodzeniem stawów, postanowiłem pójść za namową “internetów” i zakupić sobie porządne buciszcze. Upatrzyłem sobie nawet super markę, którą ludzie polecają – asics.

Ponieważ buty asicsa są cholernie drogie, po krótkich poszukiwaniach znalazłem we Wrocławskim Futura Park, w FACTORY Outlet, sklep asicsa. Outlet jak outlet. Nowe buty, modele być może mniej nowe, czasami problem z rozmiarem. Wsiadłem w auto i pojechałem kupić swoje wymarzone buty.

Na miejscu przywitał mnie Pan Ekspert. Pan Ekspert uznał, że muszą mi zbadać stopę. Bo to bardzo ważne, czy nie pronuję! Uwierzyłem mu, zresztą już wcześniej o tym przeczytałem, więc nie byłem zaskoczony, że to powie.

O co chodzi z tym pronowaniem? Otóż w dużym skrócie, w zależności od tego jak przetaczamy stopę po podłożu (lądując na pięcie), mówi się o trzech typach stopy:

  • Pronująca (Nadpronująca)– cytując wikipedię:
    Pronacja (łac. pronatio) inaczej nawracanie, rotacja wewnętrzna − obrót dystalnej części kończyny do wewnątrz w stosunku do jej długiej osi, tj. od równoległego do skrętoległego położenia kości promieniowej i łokciowej względem siebie.

    Żarty na bok 🙂 W skrócie chodzi o to, że podczas przetaczania stopy, kierujemy ją ‘do środka’, tudzież ‘do wewnątrz’. Jakbyście spojrzeli na stopę z tyłu podczas styku z podłożem, zobaczylibyście kostkę schodzącą do środka. Taka wada sprawia, że możemy sobie zrobić bubu – czasami nawet poważne, ponieważ obciąża to staw w nieproporcjonalny sposób. Najbardziej narażone są oczywiście osoby o dużej wadze, bo przeciążenia są dużo większe.
  • Neutralna – jak nazwa wskazuje, podczas przetaczania stopy, nie ucieka nam ona w żadną stronę. Spada i dociska neutralnie, czyli na środku. Czyli bez wady. Tak chcecie, żeby było w waszym wypadku 🙂
  • Supinująca – jak można się domyśleć, stopa ucieka ‘na zewnątrz’, czyli to jest jakby przeciwieństwo pronacji.

Pan Ekspert uznał, że pronuję. Po czym wielkomyślnie dobrał mi do wagi buty: Asics Gel-Kayano 21. Amen.

Przebiegłem w tych butach około 1000 km, w tym 2 półmaratony. Byłem zadowolony, biegało mi się fajnie.

Kontuzja

Około 3 tygodnie po półmaratonie wyszedłem pobiegać, po okresie choroby, która dopadła mnie zaraz po zawodach. Końcówka listopada 2015. Krótko, delikatnie, raptem 5km. Wszystko było ok podczas biegu i zaraz po nim. Następnego ranka poczułem dziwny ucisk z tyłu prawego kolana. Po serii wizyt u lekarza, zastrzyków w kolano, leków i straszenia operacjami, wróciłem na ścieżki w okolicach czerwca, następnego roku.

Diagnoza była taka, że zmiany były spowodowane przeciążeniem kolana, chociaż tylko jednostronnym. To dało mi do myślenia podczas doboru nowych butów, po powrocie po kontuzji.

Nowy sezon – nowe buty

Nowy sezon zacząłem od szukania sobie butów. Wybrałem się do ww. outletu, gdzie oczywiście diagnoza była taka sama jak poprzednio: nadpronator i Asics Gel-Kayano. Nie kupiłem ich jednak.

W tym samym centrum (Factory) otworzono też sklep New Balance. Udałem się tam szybko. Wychudzony Pan Ekspert 2, który ponoć gdzieś coś biegał wyczynowo ale wyeliminowała go kontuzja, posłuchał mnie i powiedział coś w stylu “Faktycznie, Panu to nawet na stojąco kolana schodzą do środka”. Zaproponował mi następnie buty dla pronatorów z New Balance. Nie mogą się przecież mylić w obu miejscach. Do tego buty sporo tańsze niż te z Asicsa.

Weryfikacja 

Po 4 treningach uznałem, że coś musi być nie tak, bo odczuwam dyskomfort po biegu. Postanowiłem, że wolę poświęcić parę dni na badania niż kolejne pół roku ledwie się poruszając.

Poszedłem najpierw do Sklepu Biegacza we Wrocławiu, gdzie mnie przebadali w podobny sposób, jak w asicsie, jednak doszedł dość szczegółowy wywiad i przyglądanie się temu jak przewija się moja noga podczas biegu w butach. Tu po raz pierwszy usłyszałem, że mam nogę NEUTRALNĄ. Ale czy na pewno?

Bogatszy o doświadczenia, postanowiłem pójść gdzie indziej i potwierdzić. Znalazłem kolejny sklep: Runnersclub, gdzie oprócz organoleptycznych prób zanalizowania mojej stropy, była też analiza komputerowa (darmowa, jeśli kupi się tam buty, 25 zł w przeciwnym wypadku).

Wszystkie testy i próby wskazały na NEUTRALNY typ stopy! Szok!

Czyli nie pronator… czyli nie kayano, czyli tysiąc kilometrów w złych butach… Ciekawe, czy kontuzja z tego powodu, czy po prostu się złożyło z czymś innym.

Co jeśli nie potrafisz ustalić typu stopy?

Jeśli brak Ci pewności, jakie buty wybrać. Nie jesteś w stanie ustalić, czy pronujesz, czy nie: wybieraj zawsze buty neutralne.

Bardzo wiele osób (niekoniecznie biegających) ma problemy z pronacją, ale mało kto chodzi w butach stabilizujących. My, biegacze, przemierzamy natomiast kilometrowe trasy w butach i musimy dbać o to, czy robimy sobie krzywdę, czy nie.

Jeśli pronujesz, a będziesz biegać w butach neutralnych, to nie będzie to idealne rozwiązanie, ale trzeba się zastanowić, co jeśli stopa jest neutralna, a Ty kupisz buty dla pronatorów.
Otóż będzie dużo gorzej, ponieważ Twoje stawy będą musiały sobie radzić z nienaturalnym wypychaniem stawów do zewnątrz. W ten sposób, przebiegając 1000 km, możesz zrobić sobie kuku.

Tak właśnie, moim zdaniem, postąpiłem ja. Łatwo dałem się wprowadzić w błąd ‘Panom Ekspertom’, choć mogłem się bardziej postarać. Nauczyłem się na tym błędzie i mam nadzieję, może ktoś się nauczy zanim ten błąd popełni, czytając ten wpis.